Azrael – zwykłe pisanie

Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski

IV RP – nie ma i nie będzie - część 4.

with 4 comments

Czy, jeszcze rządząca formacja polityczna z dodatkami, ma legitymacje społeczna do takich a nie innych działań politycznych ?

Polacy co raz rzadziej i mało chętnie korzystają ze swoich czynnych prawa wyborczych. Frekwencja spada z każdymi wyborami i ostatnio spadła poniżej 50 %. Spowodowało to, że zwycięska partia, Prawo i  Sprawiedliwość osiągnęła sukces, zdobywając niewiele ponad 10 % wszystkich nominalnych głosów wyborców. Daje się także zauważyć spadek aktywności społecznej Polaków. Mniejsza aktywność w związkach zawodowych, w fundacjach, samorządach. Polacy, zamiast zwiększać swoją aktywność wywierać większy wpływ na rządzących - wycofują się – nie wierzą w swoją skuteczność i moc sprawczą demokracji. W związku z tym – zarówno Sejm jak i  sejmiki wojewódzkie i mniejsze samorządy – tracą swoją reprezentatywność. Wchodzą do nich ludzie nie najlepsi – ale ci, aktywni, ciężko to powiedzieć – ale ci którym na tym zależy – nie z przyczyn merytorycznych – lecz tylko dla zapewnienia sobie , lub grupie przez siebie  reprezentowanej – odpowiednich korzyści.

Model wyborczy panujący w Polsce, wzmocniony dodatkowo jeszcze przed wyborami samorządowymi – wzmacnia jednego aktora sceny politycznej – partie polityczne. To powoduje, że u władzy na poszczególny szczeblach mamy nie fachowców lecz tylko działaczy partyjnych – miernych ale wiernych. Jaki jest tego wynik – widać po obecnym sejmie, gdzie jeszcze panowie posłowie potrafią być medialni i dbać o SWOJE zaplecze w okręgach wyborczych – lecz już proces legislacyjny leży.

To bezwzględnie wykorzystuje Jarosław Kaczyński, tworząc w sposób niemalże jawny, na bazie swojej partii i za pieniądze państwowe ( o czym pisałem ) struktury, które mają mu zapewnić długoletnie panowanie w formule rządów autorytatywnych Łatwiej jest narzucić i koalicjantom i wyborcom rozwiązania prawne i organizacyjne własne – bez konsultacji, bez społecznej akceptacji , na podstawie stronniczych ekspertyz quasi ekspertów. A jak nie – to można zawsze uderzyć teczką lustracyjną…

Artur Wołek, politolog z Nowego Sącza w swoim apologetycznym artykule na temat polityki Kaczyńskiego pisze;

 PiS nie niszczy demokracji, lecz ją wzmacnia. Daje bowiem wyłonionej w demokratycznych wyborach większości sprawne narzędzia rządzenia państwem  

Byłoby to prawdą – ale nie jest, bo Prawo i Sprawiedliwość o czym pisałem wcześniej – nie ma legitymacji społecznej – i co z tego bezpośrednio i z arytmetyki sejmowej wynika – nie ma nie żadnych narzędzi do sprawnego sprawowania władzy.

Dlaczego ? Dlatego, że Jarosław Kaczyński nie jest politykiem consensusu – nie rozumie, ze siłę w demokracji buduje się poprzez umowy, negocjacje. Kaczyński postawił sobie cel – wziąć wszystko – albo nic – i to NIC  mu właśnie zostanie w rękach. Oczywiście motywacja takiej a nie innej postawy – poza cechami charakterologicznymi – było przekonanie o tym, że porozumienia okrągłego stołu pozostawiły pewne sfery życia społecznego poza nawiasem wpływów politycznych – nie rozumiejąc, że takie są właśnie prawa demokracji.

Wołek pisze dalej;

 

[...]

Demokracja w tych krajach nie ma charakteru konsensualnego, ale oparta jest na zasadzie “zwycięzca wyborów bierze wszystko”. Rząd, a czasem wręcz sam prezydent lub szef premier mają wszystkie narzędzia podejmowania zasadniczych decyzji politycznych bez konsultacji z opozycją, samorządami czy potencjalnie niezadowolonymi instytucjami społeczeństwa obywatelskiego. Jakim prawem? Prawem będącym istotą demokracji pośredniej, prawem odpowiedzialności rządzących przed wyborcami, które mówi: “Jeżeli chcecie, żebyśmy spełniali obietnice wyborcze, musimy mieć wolną rękę w wyborze dróg ich realizacji (w granicach prawa)”. Wybory wygrywa się po to, by rządzić, nie po to, by dzielić się władzą z opozycją. Za 4-5 lat wyborcy, również dzięki fundamentalnej krytyce ze strony opozycji będą mieli okazję ocenić, czy rządzący dobrze wykorzystali powierzony im mandat, ale wcześniej rząd ma rządzić.

Tak, jest w tym wiele prawdy… ale;

Państwo w tych krajach gdzie panują takie zwyczaje jest w pełni skończone – mechanizmy społeczne i demokratyczne są ukształtowanie od dawna. Reguły polityczne i wyborcze są stałe i nie zmieniane – tak jak u nas – w „w locie”. I  społeczeństwo nie jest tak  z sowietyzowane jak u nas – i potrafi poprzez mechanizmy jasnych wyborów oraz krytyczne media – nadzorować polityków –  i brutalnie weryfikować.. W dojrzałych demokracjach, i ustabilizowanych państwach nie ma „ cudownych” powrotów do polityki po przegranych wyborach.

I rządzący, świadomi swojej siły są – w przeciwieństwie do Polski – świadomi swojej odpowiedzialności przed państwem, i obywatelami. Nie ma tam miejsca na populistów na szerszą skale – nie ma dlatego, że są oni i przez wyborców i media – weryfikowane.

IV RP jest marketingowym humbugiem i tanim mirażem rzeczywistości dla otumanionych wyborców. Pisząc te słowa dziś, 22 września, wiadomo, że ten pomysł się kończy. I nie pomoże już żadna dodatkowa podpórka w postaci Radia Maryja, nie pomoże dokooptowanie do rządzenia przestępców pod postacią Andrzeja Leppera. Nie ma kolacji, opartej na zgniłych fundamentach. Katastrofa stoi u bram Prawa i Sprawiedliwości.

Polska nie zostanie cofnięta z demokratycznej drogi Europy – na szczęście.

 

Azrael

 

 

Written by Azrael

wrzesień 22, 2006 @ 8:44

4 Responses to 'IV RP – nie ma i nie będzie - część 4.'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'IV RP – nie ma i nie będzie - część 4.'.

  1. Z tego wszystkiego wyłania się ogrom pracy jaki musi wykonać całe społeczeństwo polskie. Przed nami usunięcie całej tej zgniłej i zmurszałej klasy politycznej i zastąpienie jej nową

    fraglesi

    22 wrz 06 at 9:24

  2. JOW-y!

    makowski

    22 wrz 06 at 9:51

  3. Dzisiaj rano w radio słyszałem, że PiS znowu kombinuje przy ordynacji - tym razem parlamentarnej - która zapewniłaby partii, która użyska najwięcej głosów ponad 50%’ową większość w parlamencie.

    reon

    22 wrz 06 at 10:27

  4. [...] Azraelowi też dzisiaj ulżyło: “To jest bezwzględnie wykorzystuje Jarosław Kaczyński, tworząc w sposób niemalże jawny, na bazie swojej partii i za pieniądze państwowe ( o czym pisałem ) struktur, które mają mu zapewnić długoletnie rządy w formule rządów autorytatywnych.” choć nie nazwał wprost tych struktur przestępczymi. [...]

Leave a Reply