Archive for sierpień, 2006
Pozamiatane…

Szast, prast…jak mawiał Dziadek Jacek z niezapomnianej audycji radiowej Maćka Zembatego - „Rodzina Poszepszyńskich”
W dwa dni pozamiatali…
„Rodzina” pisowska ( taka w stylu Corleone… ) dopięła swojego.
Tutti di capo Jarosław Kaczyński musiał się bardzo zdenerwować..
Ale od czego ma cyngli ?
Najpierw Marek Jurek, zmanipulował, po swojemu obrady, a resztę załatwili już w komisji;
Nowym szefem komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej został w środę Dawid Jackiewicz (PiS). Komisja ma też nowe, sześcioosobowe prezydium. Jest w nim pięcioro reprezentantów koalicji (2-PiS, 2-Samoobrona, 1-LPR) i jeden przedstawiciel opozycji z PO.
Za odwołaniem Pawlaka zagłosowało 32 posłów, 24 było przeciwnych.
Jackiewicza poparło 32 posłów, przeciw było 5. Przed głosowaniem część posłów opozycji - PO i SLD - opuściła salę.
… i dalej…
Sejmowa komisja samorządowa przegłosowała odwołanie wysłuchania publicznego nad popieranymi przez koalicję zmianami w ordynacji wyborczej do samorządów.
Mamy więc piętrową, dobrze zaaranżowaną i zrealizowaną „demokratyczną” procedurę…
Kiedy opozycja wyjdzie z parlamentu ? Czy Tusk, kiedyś nawołujący do obywatelskiego nie posłuszeństwa ma „jaja” i zacznie uprawiać wreszcie politykę… a nie tylko nudną retorykę ?
Kiedy ? Czy dalej posłowie opozycji zamierzają działać pod lufami lupar pisowskich nabitych nabojami taniej propagandy, opakowanymi w wybrane przepisy z regulaminu Sejmu.
A kwintesencją jest jedna z wypowiedzi, padła na forum GW;
WYSŁUCHANIE PUBLICZNE JEST STRATA CZASU, A ZBÓJECKIM PRAWEM TEGO, KTO WYGRAŁ WYBORY, JEST MAJSTROWANIE PRZY ORDYNACJI
Tak, jak oni po „mafijnemu” to dlaczego nie…
Azrael
[Na p podstawie GW]
Polityka zagraniczna ?… wolne żarty…

Ostatnie perturbacje niemieckie, każą zadać pytanie – kto, co i jak kształtuje polską politykę międzynarodową ?
Spójrzmy na bilans „załatwionych” spraw w ciągu ostatnich kilku miesięcy i sposobu ich realizacji
Zaczynamy od kontaktów ze Wschodem… i tu mamy autentyczny ( piszę poważnie ! ) sukces. Bo spotkanie w Pawłokomie, gdzie Prezydent Lech Kaczyński, w jednej z nielicznych sensownych i klarownych wypowiedzi, przerzucił kładkę nad rzeką, głęboką i rwącą wzajemnych oskarżeń i czarnej pamięci pomiędzy Ukraińcami Polakami.
Jego wystąpienie, wyważone, było ze wszech miar potrzebne i spotkało się z pozytywnym oddźwiękiem po obu stronach granicy
Ale sprawa cmentarza Orląt nie jest do końca wyjaśniona, a Polska nie zaistniała, a mogła, a trakcie kryzysu parlamentarnego w Kijowie… ale do tego powrócimy.
Zresztą, w skomplikowanej sytuacji w jakiej się znajdujemy w kwestiach energetycznych, to nie Ukraina powinna być naszym partnerem głównym… lecz tu, poza wyjazdem Pani Fotygi do przedpokoju ministra spraw zagranicznych Rosji, Sergieja Ławrowa, nic nie osiągnęliśmy… był już jakiś stateczek na Zalewie Wiślanym wynajmowany, jakaś leśniczówka w Finlandii, ale d…… - Putin „nie choczu, prijechat” – świnia… do Wielkiego Prezydenta IV RP.
Pan Prezydent był na Litwie, ale jego wyjazd się skończył nie omalże skandalem dyplomatycznym na temat autostrady bałtyckiej.
Politykę wschodnią kształtują więc…. Igor Chalupec,prezesz PKN „Orlen” i Ryszard Karuze, szef „Prokom Investement”… Jeden kupił rafinerię Możejki, co zaowocuje dalszymi napięciami w kontaktach z „Gaspromem”, drugi pola naftowe w Kazachstanie. Same w sobie działania biznesowe mogą być dla Polski dobre, ale brak ich korelacji z polityką zagraniczna może być w skutkach nie wesoły.
Jak sądzicie, te 2. fakty pomogą w stabilizacji relacji Polski z Rosją ? Tak, stabilnie będą rosły ceny ropy i gazu..
A w Rosji… wyprą nas Niemcy, Francuzi i reszta.
Idźmy dalej – Słowacja i Węgry… bez znaczenia
A teraz Niemcy…. temat dłuższy i wymagający głębszej analizy…
Najpierw mieliśmy wyjazd Naszego Wielkiego Prezydenta do kanclerz Angeli Merkel. Okazało się, że najważniejsze było spotkanie z miejscowymi gejami oraz trening podawania ręki… bo sama wyprawa, poprzedzona kuriozalnym wywiadem w „Der Spiegel” już właściwie nie miała znaczenia. Dziennikarz gazety, kilkoma zgrabnymi pytaniami obnażył wszystkie antyniemieckie fobie Pana Prezydenta i jego brak obycia na scenie międzynarodowej. Angela Merkel ostatnio znów wyciągnęła rękę do Polski – ale należy wątpić, czy zostanie ona zauważona.
Potem była słynna… obstrukcja…. tuż przed wyjazdem na posiedzenie sygnatariuszy Trójkąta Weimarskiego, zwana też „chorobą gazetową”. Po tej… obstrukcji… Pana Prezydenta, wszyscy się zastanawiają, czy Pan Prezydent je kartofle, czy nie…
Tak więc obowiązek kierowania polityką Polską na tym kierunku spoczął na barkach… Jacka Kurskiego i Kazimierza Marcinkiewicza
Kurski , jako polityk bez skazy, czysty moralnie oraz asertywny, zajął się sprawami bezpośrednich kontaktów kulturalnych i mocno je zdynamizował, w kontekście Grassa. Ciekawe, że gdańszczanie tego nie zrozumieli… pomagał mu w tym wprawdzie Lech Wałęsa, ale chwilowo nie było nikogo, kto by go tłumaczył, więc właściwie… nie bardzo wiadomo o co mu chodziło
Drugi natomiast wykazał się telepatycznymi zdolnościami i obejrzał wystawę Eryki Steinbach na odległość i wiedział, że jest be… to zapowiada ciekawą kadencję w Warszawie, bo to parzcież o to chodziło w jego odmowie wizyty w Berlinie. A wspomógł go Pan Premier, przechadzką wśród baraków obozowych Sztutowa, pod czujnym okiem kamer…
I jeszcze Królowa angielska nie chciała Pana Prezydenta widzieć na urodzinach u siebie….

Gwiazdą polskiej polityki zagranicznej wprawdzie tylko w jednym segmencie, rolnictwie, jest dr Andrzej Lepper. Pomimo półtorametrowej listy wyroków sądowych nie ma jeszcze europejskiego nakazu aresztowania więc się przemieszcza spokojnie do Brukseli, gdzie robi furorę i zapewne bryluje na salonach… a i należy również pamiętać o jego wielkiej estymie jaką ma w Chinach….
W międzyczasie mieliśmy kilka zgrzytów z Unia Europejską, zakończone słynnym stanowiskiem Parlamentu Europejskiego na temat praw obywatelskich w Polsce.
Ostatnio jednak przebił wszystkich Antoni „Che” Maciarewicz… jednym, pełnym, cyzelowanym i nacechowanym tą pewnością człowieka prawdy, zdaniem, zainteresował służby dyplomatyczne Unii Europejskiej, USA i… oczywiście Rosji.
Cóż on takiego powiedział ?
Przytoczmy, a jakże, za „Naszym Dziennikiem”, z programu w telewizji “Trwam”;
To bardzo bolesna sprawa, której ojciec dotyka. Rzeczywiście część z tych osób to są byli członkowie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, czyli partii komunistycznej, tego sowieckiego namiestnictwa. No i większość spośród nich była w przeszłości agentami sowieckich służb specjalnych. Nie wszyscy, ale większość. Także należy wziąć pod uwagę w związku z tym, w tym ich działaniu, także zewnętrzne działanie. Nie można tego wykluczyć, zwłaszcza jeżeli weźmie się pod uwagę skalę szkodliwości dla państwa ich czynu (…). Ale tu mieliśmy do czynienia z aktem zbiorowym, łączącym i przedstawianym jako działanie ludzi z różnych stron sceny politycznej, chociaż tak naprawdę wszyscy reprezentowali interes struktur postsowieckich. Czy prawie wszyscy, bo tam jest także problem występowania pana Bartoszewskiego, rzecz której ja też do dzisiaj pojąć nie mogę, dlaczego on się zdecydował w tym wziąć udział. I niewątpliwie było to działanie z premedytacją wymierzone w prezydenta Rzeczypospolitej i w polski interes narodowy. Także domniemanie, że mogliśmy w tej całej sprawie mieć także inspirację zewnętrzną, takie domniemanie musi być wzięte pod uwagę. To jest oczywiste.
I jest fantastycznie ! Pan Maciarewicz tym jednym zdaniem wyjaśnił perfidię służb specjalnych Rosji które nas i idących za nami Bałtów SAME, przez swoich agentów w polskim MSZ, wyrwały z ich szponów… i wprowadziły do NATO i Unii Europejskiej… to już nawet nie majstersztyk – to wyrafinowana, wielopiętrowa gra którą tylko taki wielki umysł jak Pana Antoniego może ogarnąć… A rządy całego Świata będą pewnie lustrować swoich ministrów, no bo jak polscy, to może ich byli KONTAKTAMI OPERACYJNYMI…
I jeszcze jedno - te słowa zostały wypowiedziane na na antenie radia katolickiego - tego, które powinno szerzyć pokój i ład moralny… “Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”…
A prawda jest taka, że to nawet nie jest żenujące – to jest kompromitujące tak samo jak reakcja premiera na ten wybryk.
I okazuje się, że jedynym, który podtrzymuje na arenie międzynarodowej polską dyplomację i nadaje jej sens… jest Aleksander Kwaśniewski…
Najpierw wsparł rada Lecha Kaczyńskiego w sprawach Ukrainy, zajął tam zresztą znaczące miejsce sferze organizacji pozarządowych, pro demokratycznych, a następnie wystąpił z ciekawą propozycją kubańskiej wersji okrągłego stołu…Za PAP;
Przygotowaniami do organizacji kubańskiego “okrągłego stołu”, który miałby doprowadzić do zmiany reżimu w Hawanie, zajmuje się, we współpracy z byłym prezydentem, Instytut Tolerancji i Dialogu im. Jana Karskiego w Waszyngtonie, kierowany przez znaną działaczkę polonijną Kayę Mirecką-Ploss.
Jak powiedziała ona PAP, oprócz wspomnianych już polityków - Havla, Powella i Fischera - do udziału w inicjatywie planuje się wciągnąć także byłego ambasadora USA w Moskwie i w ONZ Thomasa Pickeringa i byłego demokratycznego kongresmana Stevena Solarza, w latach 80. prominentnego członka Komisji Stosunków Międzynarodowych Izby Reprezentantów.
Polską myśl polityczną reprezentuje ktoś, kogo… w służbie dyplomatycznej nie ma – kuriozalne !
I kończąc, poważnie teraz;
16 lat polskiej polityki zagranicznej leży w gruzach
Ilość konfliktów z UE idzie już w dziesiątki - i już jesteśmy na marginesie nie tylko polityki, lecz także wpływów na kształt Europy
Z Niemcami rozmawiamy przez media, ale nie poprzez kanały dyplomatyczne;
Z Rosją – nie posunęliśmy się ani o krok w rozwiązaniu jakiegokolwiek problemu
Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest sparaliżowane niekompetencją pani Anny Fotygi.
Minister Krawczyk, z Kancelarii Prezydenta, wydaje się człowiekiem kompetentnym ale jest osamotniony;
Nie pytam się o wektory polskiej polityki zagranicznej – pytam się – kiedy ona powstanie.
Jeżeli szybko nie zostaną podjęte wielokierunkowe działania – to Polska spadnie w Unii Europejskiej do poziomu Malty
Azrael
Manipulator Jurek

Czy mamy do czynienia z planową destrukcją Sejmu ? Wygląda na to, że tak.
Jarosław Kaczyński, po raz kolejny rękami swojego marszałka Sejmu, Marka Jurka, pokazuje Sejmowi, tak, Sejmowi, a nie tylko opozycji, że to co się w nim rozgrywa, czyli realizacja zasad demokracji parlamentarnej – ma za nic.
Marszałek Jurek, już w obecnej chwili, bez żadnego wstydu, manipuluje nie tylko regulaminem sejmu – ale wręcz zaczyna manipulować prawdą.
Bo z czym innym jak nie manipulacją prawdą jest NIE pokazanie prawdziwego zapisu video, z prac sejmu, lecz jego skróconej wersji, bez zapisu z przed drugiego głosowania ?
Tak, jak strażnik z supermarketu, który wycina z taśmy kompromitujące go kadry, tak, marszałek Jurek manipuluje obrazem !
Buta, chamstwo i manipulacja. Regulamin Sejmu i obyczaje parlamentarne są tylko już na papierze, którym Jurek wyciera sobie usta. Jurek traktuje Sejm jak chlewnię. Co raz częściej słyszymy z jego ust połajanki i osobiste wycieczki. Prywatny interes Kaczyńskiego jest realizowany z pozycji siły – argument siły jest tu elementem rozgrywki – uwaga – już nie z opozycją – lecz z Państwem
Bo Jurek, depozytariusz decyzji Kaczyńskiego wykorzystał swoją siłę do zmian w sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – zmian które pozwolą na przeforsowanie ordynacji samorządowej – ŁĄMIĄCEJ DE FACTO SAMORZĄD W POLSCE !
I to nie koniec – precedens zmiany składu komisji dla realizacji celów koalicji – będzie stosowany zapewne w innych sytuacjach. Zaczyna to wyglądać na akcję zaplanowaną, na akcję deprecjacji roli parlamentu !
Co na to opozycja ? Oto co powiedział prof. Kazimierz Kik, politolog
Co teraz powinna zrobić opozycja?
Podzielona opozycja nic nie zdziała. Powinna skoncentrować się na budowaniu społecznego protestu wobec niedemokratycznej polityki rządu, społecznego i ponad partyjnego oporu. To jedyna droga, która jest w stanie uzmysłowić rządzącym, że przewaga w Sejmie nie oznacza przewagi w państwie. Opozycja powinna potraktować budowanie ruchu oporu jako głównego instrumentu w wyborach samorządowych.
To jest coś, co powinno nas, tych myślących pro społecznie i kategoriami Państwa, zmotywować do dalszej działalności
A.
American Dream

Jak wyglada, kiedy trzeba zaczac od zera, bez wyksztalcenia i bez doswiadczenia?
Ano tak:
“Dobrze by było, gdyby wreszcie jakiś dziennikarz wstał zza biurka i przekonał się, jak to jest żyć pracując za minimalną stawkę” - stwierdziła kiedyś niefrasobliwie Barbara Ehrenreich, znana amerykańska dziennikarka i autorka książek.
Okazało się to początkiem opisanego w poruszającej książce “Za grosze. Pracować i (nie) przeżyć” dwuletniego eksperymentu, w ramach którego autorka pracowała, zarabiając około siedmiu dolarów za godzinę, jako kelnerka w barze szybkiej obsługi, salowa, pracownik Wal-Martu i sprzątaczka, starając się zapewnić sobie mieszkanie i utrzymanie. Eksperyment ten okazał się wyprawą na nieznany kontynent, do Ameryki, której nie widać w serialach i dzienniku telewizyjnym. Kontynent zamieszkany przez ludzi zmuszonych zrezygnować z godności, prywatności, praw obywatelskich, opieki lekarskiej, wolnego czasu i nadziei na przyszłość, ludzi, od których przy tym wszystkim wymaga się, aby wykazywali entuzjazm czyszcząc klozety czy serwując hamburgery. Ehrenreich stwierdziła, że z pracy, którą w USA wykonują miliony, nie da się przeżyć na minimalnym poziomie - nawet, gdy nie ma się rodziny na utrzymaniu i pracuje się na dwóch etatach. A co gorsza, pracownik - wtłoczony w odhumanizowany system wymagań i reguł podporządkowanych wydajności, wyzyskiwany, zmuszony wykonywać pracę ponad siły i znosić upokarzające traktowanie - ponosi wysokie koszty psychiczne, zdrowotne i społeczne, przestając być energicznym “graczem rynkowym”, jakim chcieliby go widzieć ekonomiści.”
Niestety, ale tak jest. USA sa krajem mlekiem i miodem plynacym dla bogatych, dla wlasciwie urodzonych albo, majacych przynajmniej jakies wyksztalcenie.
Ja sama naleze do grupy uprzywilejowanych, bo przyjechalam tutaj z dyplomem magistra z polskiego, darmowego uniwersytetu i z doswiadczeniem w pracy. Nie bez znaczenia byl tez fakt, ze moglam zaczac pracowac legalnie. Niemniej, nawet z takim dobrym startem, po zalamaniu rynku dotcomow, nie moglam przez dlugi czas znalezc zatrudnienia w swojej branzy i wykonywalam kiepsko platne zajecia, po 10 dolcow za godzine. Wyzyc sie z tego nie da.
I dlatego, kiedy ogladam sobie jakies amerykanskie filmidlo, w ktorym pokazuja malzenstwo barmanki i taksowkarza, majacych duzy ladny dom i porzadny samochod, zbiera mnie na pusty smiech.
Niestety, ludzie w to wierza… oj wierza. Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma, prawda?
Calosc artykulu: GW
–futrzak.
Jak się tworzy Partia…

Pamiętacie Akcję Wyborczą Solidarność ? Słabo, prawda… Była sobie taka formacja, założona przez Mariana Krzaklewskiego, jako zlepek różnego rodzaju organizacji, partyjek, i związku zawodowego NSZZ „Solidarność”
Kogo tam nie było ! I Rokita, i Kaczyńscy też, Olszewski, Maciarewicz… Balazs, i nawet Lech Wałęsa… wprost kwiat polskiej prawicy
AWS wygrał wybory, ponad 33% głosów dostał, i zaczął rządzić…. To za tego rządu ( sprawowanego wspólnie z UW ) zaczęto naprawiać państwo ( słynne 4 reformy ). Program też był znakomity i jakby taki znajomy;
rozliczenie zbrodni komunistycznych,
dekomunizację,
lustrację,
przeprowadzenie weryfikacji sędziów,
powołanie Prokuratorii Generalnej,
reprywatyzację,
powszechne uwłaszczenie,
wprowadzenie pro rodzinnej polityki podatkowej,
przywrócenie pluralizmu w mediach,
ograniczenie immunitetu parlamentarzysty.
Prawda ?
A potem to wszystko się rozlazło, „Solidarność” zabrała znaczek… i w 2001 roku było po sprawie… 5, 6 % głosów w wyborach i resztki towarzystwa rozjechały się do domu… albo rozpoczęły inne działania, nawet skuteczne.
Co było błędem AWS ? Niektórzy twierdzą, że reformy… ale chyba jednak podstawowym błędem było to, że w pewnym momencie Krzaklewski zamiast teoretyzować i gadać ( a ci którzy uczestniczyli w spotakaniach z nim twierdzą, że nikt nie potrafił tak mądrze i długo mówić… bez żadnej konkluzji ) – nie założył partii, która mogłaby dalej sprawować władzę.. I poza tym, idąc tropem starej, dobrej doktryny – nadbudowa, czyli rząd i stanowiska w terenie były – nie było natomiast bazy – czyli organizacji i pieniędzy
A nóż w plecy AWS wbili bracia Kaczyńscy i nowa siła – czyli LPR. Marian Krzaklewski zniszczył i AWS i „Solidarność” .Miarą upadku związku jest to, że dopiero po 9. miesiącach od wybory Jarosław Kaczyński odniósł się oficjalnie do tzw. dialogu społecznego ze związkami zawodowymi.
PiS, od samego początku partia wyrosła na błędach, błędach popełnionych przez AWS i samych Kaczyńskich, jest krańcowo różna od AWS. Wprawdzie tak samo demagogiczna, populistyczna i sztuczna jak poprzedniczka ale zbudowana w zupełnie innym stylu i posługująca się innymi metodami i inną retoryką. Nie zapomnijmy, że Kaczyńscy uczestniczyli praktycznie we wszystkich przełomach prawicowych po ’89 roku, czasem wprawdzie tylko jako obserwatorzy, w tym również w inkubatorze demokracji III RP, czyli Okrągłym Stole. Mogą się od tego odżegnywać, „paliłem ale się nie zaciągałem” lecz jeżeli nie wierzę Billowi Clintonowi to dlaczego miałbym braciom Kaczyńskim ?
Nie zamierzam zajmować się w tej notce ideologią PiS – można sobie ją poczytać w dokumentach programowych – oczywiście nie jaka jest prawdziwa ideologia, ale jak Jarosław i Lech Kaczyński chcą, aby ich formację odbierać. Bo ten program nie jest oparty na żadnych przesłankach ideowych, lecz tylko na wolnych przemyśleniach Jarosława Kaczyńskiego, podlanych sosem zasłyszanych opinii i posypany socjotechnicznymi przyprawami.
Już sama nazwa tej formacji, nie mająca żadnego odniesienia do jakiekolwiek doktryny politycznej, wskazuje na jej populizm i odwołanie się do sentymentów wyborców – poczucia bezpieczeństwa fizycznego, socjalnego i ekonomicznego zrozumienia potrzeb i roszczeń – tak roszczeń, bo jak pisałem w jednym z wcześniejszych artykułów, społeczeństwo postkomunistyczne Polski jest w swej naturze roszczeniowe.
Partia była od samego początku tworzona w sposób centralistyczny i wodzowski. A wpływ na to poza naukami Kaczyńskich , jakie wynieśli z wcześniejszych dokonań, ma ordynacja wyborcza, panująca w Polsce. Ordynacja proporcjonalna, wywodząca się jeszcze z wyborów ,89 roku, mających zapewnić status quo dawnej NASZEJ PARTII, czyli PZPR. . Proporcjonalna ordynacja wyborcza , prowadzi do powstania partii o charakterze scentralizowanym, wodzowskim, która natychmiast przekształca się w biurokratyczną strukturę.
Na czele tej struktury, na szczycie drabiny stoi, ON, CZYLI WÓDZ. wokół niego pretorianie tworzący coś w rodzaju dawnego KC, które służy do przytakiwania wodzowi, dalej są jednostki terenowe , które nie mają już wiele do powiedzenia i na końcu tzw. „doły partyjne” – czyli masa nie mająca głosu i zdania.
I tak PiS był tworzony. Do tego jeszcze w sposób znakomity Jarosław Kaczyński zaczął stosować zabiegi o charakterze socjologicznym.
Pamiętamy wszyscy, jak wyglądały zjazdy i konwencje polskich partii prawicowych choćby Olszewskiego , czy Maciarewicza ; nadęte twarze pompatyczne przemówienia, hasła i tylko hasła odnoszące się do martyrologii i koniecznie w pierwszym rzędzie parę osób o laskach…. jako kombatanci. Zero odniesienia do spraw społecznych, gospodarki innych „niepotrzebnych” rzeczy.
A PiS wystartowało od razu w stylu niemalże amerykańskim - bannery, flagi, aplauz, otwartość, zdecydowane jasne przemówienia…. Pamiętam te pierwsze zachwyty mediów. I jednoznaczny program, nacechowany wszelkiego rodzaju resentymentami braci Kaczyńskich i już wskazujące wroga. Potem była czteroletnia przechowalnia w sejmie, dająca przy upadku SLD silną pozycję w następnych wyborach, czas na budowę zrębów organizacji, i dopieszczenie „programu”, w tym także projektu konstytucji.
Potem były wygrane wybory. Nie tak jakby sobie tego oczywiście życzono, ale okazało się, że z punktu taktycznego - porażka PO – sukces. Kaczyńscy, pomimo tego, że ich faktyczne wyniki nie wiele przekraczały 10 % CAŁEGO elektoratu uprawnionego do głosowania, ale za to mając też prezydenta – obwieścili IV RP.
Fiasko rozmów koalicyjnych i wszystkie te perturbacje nie przeszkodziły w budowaniu dalszych wpływów i budowaniu silnej pozycji na scenie politycznej – tym razem już w sposób zorganizowany.
Bo partia wodzowska scentralizowana musi się żywić, musi budować sobie BAZĘ, czyli pozyskiwać pieniądze, wpływy i ludzi.
Jarosław Kaczyński na kongresie Partii, w swoim wystąpieniu zapowiedział, że chce aby PiS liczyć około 120.000 członków. Obecnie liczebność wszystkich formacji ocenia się na około 200.000 ludzi. A więc plan ambitny.
Aby go zrealizować , należy tych ludzi przyciągnąć do partii - wszelkimi dostępnymi metodami.Także pieniędzmi i stanowiskami. A gdzie te stanowiska i pieniądze są ? W szeroko rozumianej – skarbnicy państwowej.
Zobaczmy jak można to zrealizować.
Po pierwsze – trzeba czymś ludzi zainteresować i przyciągnąć. Już Jóżef Wisarionowicz widział, że film i radio to są znakomite narzędzia propagandy, a Adolf Hitler doprowadził propagandę radiową do perfekcji, rozdając żołnierzom frontowym tysiące radioodbiorników, aby mogli usłyszeć jego głos.Kaczyńscy pierwszym ruchem więc rzucili się na KRRiT, wymienili skład, co dało możliwość większego monitoringu mediów prywatnych, Następnie spacyfikowali radio i telewizję „publiczną” czasami nawet w sposób kuriozalny, jak choćby posiedzenia nowych Rad Nadzorczych radiostacji regionalnych – wszystkie o godzinie 7.00.
Uchwycili telewizję publiczną i tu trochę mają problemów – bo Bronisław Wildstein się „nie sprawdza”… ale wkrótce zapewne zostanie „nadgryziony” i usunięty przez stałe boksowanie Andrzeja Leppera ( nie po to się wzięło cynicznych koalicjantów, aby z nich nie korzystać, prawda ? ).
Broni się „Gazeta Wyborcza” i „Dziennik” się też nie sprawuje… więc myślimy o gazecie NARODOWEJ – pewnie projekt jest w ścisłym kierownictwie opracowywany.
Tak, więc media powoli odzyskujemy. Teraz dalej.
Ta nowa masa naszych członków musi z czegoś żyć… nie wszystkim wystarcza to co robią teraz, a poza tym musimy zabezpieczyć interesy NASZEJ PARTII.
Więc nasz plan „Tanie państwo” powoli zamieniamy w plan „Nasze państwo” . I już nie mówimy o likwidacji urzędów i innych instytucji para rządowych, lecz o ich RESTRUKTURYZACJI. Bo czyż instytucja nie będzie lepiej działać, jeżeli ją zmodyfikujemy pod naszym kątem ? i na przykład w Banku PKO BP na wiceprezesa damy… dobrego działacza samorządowego ?
Przy okazji podłubiemy trochę przy Służbie Cywilnej i postaramy się, aby wymogi nie były takie ścisłe i nasi ludzie z terenu, bez papierów ale za to z doświadczeniem, mogli sobie pohasać na nowych stanowiskach
I koniecznie musimy zwolnić prywatyzację – nie szkodzi, że budżet nie otrzyma co najmniej 70 % zaplanowanych wpływów prywatyzacyjnych, ale za to będą nowe stanowiska dla naszych i dla Ich Rodziny i Samoobrony.
Będziemy także KONSOLIDOWAĆ i tworzyć nowe PAŃSTWOWE HOLDINGI, niesterowalne i nie ekonomiczne, np. w energetyce… ale będą nowe „frukta” w postaci stanowisk – dla naszych. I przy okazji z funkcjonujących już spółek skarbu państwa ściągamy ile się dywidend – nawet za cenę zatrzymania ich rozwoju.
Następnym elementem budowy partii, być może najważniejszym są pieniądze. PiS dostanie dotację z budżetu, ale co to za pieniądze dla naszych wielkich projektów. Mamy bank BOŚ, w którym NASZA PARTIA ma rachunki – i kredyty. Trzeba go do finansować, wzmocnić itd.
Jak to zrobić najlepiej ? Ano bardzo prosto – za państwowe pieniądze z Funduszu Ochrony Środowiska ! Po cholerę nowe oczyszczalnie – lepszy jest NASZ BANK. A jak nie da nasz bank – to z kolei w odwodzie mamy nasze SKOK-i , których prezes przechadza się po sejmie niczym rzymski Mecenas – bo polityka, szczególnie PiS – u to prawdziwa sztuka… obłudy. Wprawdzie przszkadza trochę L.Balcerowicz - ale mamy filozofa Zawiszę - ze swą żelazną logiką…
Tak, centrum mamy właściwie już opanowane, teraz bierzemy się za teren… tam mamy naszych ludzi, którym też coś musimy dać. Zmieniamy więc tak ordynację wyborczą, samorządową, aby lokalne komitety, te prawdziwie samorządowe przypadkiem nie miały nic do powiedzenia. Tylko komitety partyjne. Bo za tym idą TYSIĄCE stanowisk, w radach gmin, powiatów, miast i miasteczek, za tym idą pieniądze i stanowiska w spółkach komunalnych i samorządowych ! I na bazie tego – możemy budować struktury NASZEJ PARTII.
A przy okazji jeszcze modyfikujemy zasady podziału europejskich funduszy strukturalnych, tak, abyśmy centralnie mogli dać tym, którzy są posłuszni – a zabrać tym co nie są dobrzy – ot choćby zabrać Krakowowi, bo tam jest ten zły Jacek Majchrowski…
A więc elementy do budowy partii mamy – media, ludzie, struktura oparta o stanowiska w administracji i samorządzie - i to co najważniejsze – pieniądze , panowanie nad funduszami.
Będą nam jeszcze co poniektórzy „brechać”, że nie tak, że nie zgodnie z prawem i demokracją… ale cóż – zmienimy sędziów Trybunału Konstytucyjnego na lepszych, poprawimy zasady funkcjonowania Krajowej Rady Sądowniczej i będzie lepiej.
Drodzy Czytelnicy !
Jarosław Kaczyński ma za sobą 30 lat walki politycznej, naznaczonej sukcesami ale i porażkami – dotkliwymi.
Postanowił, że zbuduje WIELKĄ PARTIĘ PRAWICOWĄ
I ją buduje !
PiS szło do wyborów z wielkimi hasłami odnowy, :taniego i solidarnego Państwa i walki z UKŁADEM.
Z tych haseł nie wiele zostało natomiast widzimy jak na naszych oczach, z NASZE PIENIĄDZE następna partia, następna wielka formacja się UWŁASZCZA..
Kaczyński buduje swoje partyjne imperium za państwowe pieniądze ! Pod przykrywką nośnych społecznie haseł oraz odwracania uwagi przez lustrację, CBA rozliczenia i komisje – następuje budowa prywatnego imperium politycznego Jarosława Kaczyńskiego…
Czy powinna być na to zgoda ?
Azrael
Nowa siła

Nowa siła
Od dnia dzisiejszego blog „Azrael – zwykłe pisanie” wzbogacił się o nowego autora – futrzaka. Futrzak jest zwierzątkiem miękkim i przymilnym… ale niech was to nie zmyli ! Potrafi być zadziorny i bezczelny ! Futrzak pisze z daleka…. tak, że ma czasami inny, świeży, a może i krytyczny pogląd na Polskę.
Futrzak będzie pisał też o sprawach amerykańskich – ze swojego bogatego doświadczenia…
I na koniec zapraszam do czytania również prywatnego blogu futrzaka „notatki na mankietach” – nie o polityce, ale o życiu….
Azrael
Jak widza Rosje inni

Ciekawy przedruk artykulu z Guardiana ukazal sie w “kiosku” onetowym.
Przywyklismy w Polsce pluc na naszego wschodniego sasiada i postrzegac go z perspektywy okupanta. Trudno sie dziwic. Ale…. czy wszystko tam w czambul takie zle i do niczego?
Naiwni ci, ktorzy spodziewaja sie w Rosji demokracji. Nie ta mentalnosc, nie ta historia i nie ta tradycja. Demokracja jest tylko fasada na pokaz krajom zachodnim i USA. Co sie pod nia kryje? Jak slusznie zauwaza autor, panstwo za rzadow Putina co prawda cierpi na autorytaryzm, ale zaczyna odbudowywac wlasna gospodarke. Siermieznie, okrutnymi metodami, ale prze do przodu. I wyrosnie znowu na lwa, tym razem takiego, z ktorym ze wzgledow ekonomicznych trzeba sie bedzie liczyc.
Jaki stad plynie wniosek dla polskiej racji stanu? Ano taki, ze zaszlosci historyczne lepiej odlozyc do kata i starac sie ulozyc stosunki z poteznym sasiadem jak najlepsze. Po co tracic, jesli mozna korzystac? Dobry polityk to taki, ktory umie wyciagnac korzysci w kazdej sytuacji, a nie taki, ktory zyje przeszloscia i rozdrapuje stare rany.
–futrzak.
Tniemy fundacje !

W całym tym natłoku informacji i jazgotu na temat ordynacji samorządowej lustracji czy komisji filzofi… pardon, bankowej posła Zawiszy, czasami umykają informacje równie ważne.
Informacje o tym jak PiS próbuje ograniczać dalej demokrację i zawłaszczać kolejne pola państwa obywatelskiego.
Otóż projekt zmiany ustawy o fundacjach przewiduje ściślejsze niż dziś poddanie fundacji kontroli państwa.
Zmiany , wyglądające kosmetycznie, coś w rodzaju „i czasopisma” mogą poddać fundacje bardzo ścisłemu rygorowi sprawozdawczości, która praktycznie dawałaby ministrom wyłączność na podejmowanie decyzji o zgodzie na wykonywanie przez nie działań operacyjnych. Praktycznie każda uchwała zarządu fundacji musiałaby być akceptowana przez odpowiedniego ministra – oczywiście jeżeli by chciał podjąć decyzję – bo nie musi ! Nie ma określonego terminu ! Mogłoby to doprowadzić do całkowitego paraliżu działalności fundacji afiliowanych przy konkretnych ministerstwach – oczywiście tych dla obecnej koalicji – nie wygodnych…
- Zmiana “może” na musi czy wykreślenie słowa “rażące” to z prawnego punktu widzenia zmiany zasadnicze, pogłębiające uzależnienie fundacji od władzy - mówi Marek Antoni Nowicki, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Fundacja “podlega” ministrowi edukacji, czyli Romanowi Giertychowi. To on musiałby więc kontrolować jej uchwały. - Uchwałą zarządu decydujemy m.in. o przyłączeniu się do precedensowych spraw rozpatrywanych przez sądy, Trybunał Konstytucyjny czy Trybunał w Strasburgu - mówi Nowicki (Fundacja wsparła m.in. skargę na zakazanie Parady Równości przez prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego). - Uchwałą zatwierdzamy też, jakie projekty będziemy prowadzić, z jakimi organizacjami współpracować. Może się więc okazać, że minister edukacji będzie de facto ustalał politykę fundacji. Np. uzna, że nie możemy zajmować się przeciwdziałaniem dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, bo orientacja seksualna nie ma nic wspólnego z prawami człowieka, które mamy w statucie.
Inne proponowane zapisy są równie ciekawe…na przykład poddanie wszystkich fundacji korzystających ze środków państwowych pod kuratelę ministra skarbu…. który miałby prawo de facto jednoosobowo do dokonywania dowolnych zmian w statutach i zapisach celów fundacji… I mógłby obsadzać fundacje swoimi ludźmi.
Tak… umacniamy państwo.. realizujemy swój plan polityczny – kosztem demokracji, i eliminacji nie wygodnych…
PiS, chce położyć łapę na każdej sferze działalności społecznej… teraz w kolejce samorządy, potem fundacje, następnie edukacja, instytuty badawcze, potem recjanolizacja, nie przedłużanie koncesji radiowych i telewizyjnych, służba cywilna dla swoich… itd., itd…. a potem kłócimy się z Unią, „ nie będzie Europejczyk pluł nam w twarz”…
Nie realne ? Wszystko jest realne…
Azrael
Cały artykuł : GW
P.S.
2006-09-16
Po informacjach w “Gazecie Prawnej” oraz protestach fundacji, rząd wycofuje się rakiem z propozycji - powstaje nowa ustawa, z w znacznym stopniu redukująca poprzednie zapisy
Tu informacje
Jak sobie zapewnić sukces.

Kilka dni temu na blogu „Fraglesowe widzenie świata” pojawił się zabawny, acz prawdziwy wpis, traktujący o tym , jak łatwo i szybko „podkręcić” sobie statystyki własnego bloga.
Okazuje się, że łatwo… wykorzystując w sposób twórczy fora internetowe na poczytnych portalach – Gazety Wyborczej, Onetu, i zapewne innych.
Wystarczy po prostu w odpowiedni sposób operować na newsach, w odpowiednim momencie i pod określonymi wiadomościami. I z podlinkowanym adresem własnego bloga, na który klikają internauci.
Netykieta ? cóż… powiem tak… jak na kulturę w życiu politycznym, gdzie standardem jest Jacek Kurski – to i tak sieć jest w miarę uczciwa
Ale okazuje się , że jest prostszy sposób na sukces na własnym blogu…
Zrobiłem sobie krótki przegląd blogerów politycznych, komentatorów, pod kątem ich aktywności. Dzielą się, oczywiście według różnych kryteriów - ale w tym przypadku proweniencje polityczne mniej mnie interesują.
I okazało się że najbardziej „czytane” i komentowane blogi, z tych mi znanych są… Ewy Milewicz i Waldemara Kuczyńskiego !
Tak… no właśnie… ale dlaczego ?
Okazuje się , że w polskiej blogosferze funkcjonuje cos takiego, jak „nieformalna” familia bloegerów - blogerów prawicowych. Nie będę ich wszystkich wymieniał, choć nie jest ich dużo.
Skupiają się oni w ramach jednego, dwupokojowego SALONU
Salon ten to galba… i kataryna…
Nie będę analizował ich piśmiennictwa na ich blogach, tym bardziej, że kataryna pisze ostatnio u siebie mało… tak jakby się inwencja skończyła, albo… może kasa…
Galba natomiast, ofiara nagonki medialnej Polsatu ( sic ! ) a tak naprawdę swojej własnego zadufania i walki z mediami, pisze częściej – i ciekawiej. A ze dał się podpuścić jak dziecko… jak na człowieka o ambicjach politycznych ( UPR ) – trudno . Z całości wizerunku został tylko konterfekt wizualny…
Ale za to wyżej wymienieni i ich świta wywnętrzają się na blogach 2. komentatorów „Gazety Wyborczej” – Kuczyńskiego i Milewicz.
Bo głównym obiektem ataku jest „Gazeta…” i jej rola medialna w Polskim życiu społecznym… i w związku z tym, ponieważ zaczyna brakować inwencji na własną korespondencję – to sobie jeździmy po łatwym celu…
Dla galby i kataryny i reszty familii cel jest łatwy, dlatego, że wspomniani komentatorzy jako osoby publiczne, piszące od lat, na tematy różne, nie mogą odpłacić „pięknym za nadobne” . Nie mogą się posłużyć inwektywą, skojarzeniem pokrętnym, ba, nie mogą nawet udowodnić, że nie są wielbłądem…
Dla „prawicowców”, zajętych walką propagandową z UKŁADEM nie ma już czasu na własne KONSTRUKTYWNE przemyślenia… czyli komentarze i opnie POZYTYWNE na własnych stronach…
Lepiej i łatwiej jest komuś dokopać, kto nie może się w ten sam sposób bronić…
Nie jestem fanem tej gazety… jak żadnej innej polskiej … ale jak się galba przekonał… może ona poprzez swoje dobre kontakty subtelnie i ośmieszająco się odgryźć..
To ja też chcę podkręcić statystyki…
Jestem kuzynem sąsiada WALDEMARA KUCZYŃSKIEGO i pijałem z nim wódkę ( kuzynem, oczywiście… )
Ewa Milewicz to daleka znajoma, mojej znajomej z Głogowa…
Z córką DANIELA PASSENTA jechałem pociągiem
No… może będzie więcej wpisów… bo jestem związany z „Polityką”, „GW” i „łże-elitami”… bądź co bądź mam układy z UKŁADEM
Azrael
Nie będę płakał nad Platformą

Do tej pory, na ponad 200 wpisów nie pisałem o partiach i ludziach opozycji…
Z kilku powodów, w tym z tego, ze uważam że Prawo i Sprawiedliwość jest silne słabością opozycji… że to dzięki Olejniczakowi, Frasyniukowi, Borowskiemu Pawlakowi i oczywiście Donaldowi Tuskowi mamy, to co mamy od 10 miesięcy, czyli stałe gierki wyborcze, zabawy lustracyjne, bałagan rządowy, marszałka Jurka, o, i nawet w wyniku modlitw posłów PiS –powódź na Dolnym Śląsku…
Ale czas się lekko pochylić nad tymi przegranymi… dodajmy… wiecznie przegranymi.
Dzisiejsze media doniosły, że ok. 25 posłów Platformy Obywatelskiej, posłów konserwatywnych, pod przewodnictwem byłego szefa MSWIA, Marka Biernackiego oraz Ireneusza Rasia z Krakowa stworzyło nieformalne środowisko będące wewnątrzpartyjną opozycją wobec Donalda Tuska. Temu prawicowemu skrzydłu partii nie podoba się zbyt liberalny i lewicujący kurs obecnego kierownictwa.
Konserwatyści mówią, że chcą przypomnieć o konserwatywnych i chadeckich korzeniach partii.
I ciekawe… nie ma w tym towarzystwie J.M. Rokity… zastanawiające…
Członkowie grupy zaznaczają, że ich inicjatywa nie ma nic wspólnego z rewoltą. Przyznają jednak, że polityka kierującego partią Donalda Tuska coraz mniej się im podoba. – W wyniku popełnianych przez Platformę błędów PiS dorabia nam fałszywą gębę. Wtłaczają nas w różne układy, sugerują, że chcemy iść do wyborów z SLD – ocenia jeden z posłów. – Chcemy pokazać prawicowemu wyborcy, że nie jesteśmy lewicą, lecz stanowimy alternatywę właśnie wobec PiS – mówi jeden z członków grupy.
… i dalej…
Partyjnym przeciwnikom Tuska nie podoba się też zbyt bierna postawa partii. – Szansą Platformy jest silny kręgosłup ideowy. Musimy być bardziej wyraziści – mówi nam jeden z Grupy 25. – Tymczasem teraz tak nie jest. Platforma nie wie, jak ma postępować, ogranicza się do krytyki tego, co robi PiS, nie pokazując, że ma jakiekolwiek własne pomysły – wyliczają członkowie grupy.
Wydaje się, że jest to najbardziej poważny w historii tej formacji kryzys – i w mojej prywatnej ocenie –kryzys trudny do zażegnania przez Donalda Tuska. Bo Donald Tusk, nie pierwszy raz popełnił błąd, a tym błędem było to… że po przegraniu wyborów, wszystkich wyborów oraz fiasku negocjacji rządowych – nie wycofał się do drugiej linii partii
Kongres PO, na którym partia powinna zostać zjednoczona, choćby po oczyszczeniu jej z „piskorczyków” – pogłębił podskórne podziały – m. in. przez pozostawianie na stanowisku Schetyny… architekta… porażek PO.
W kulturze anglosaskiej i właściwie w każdej dojrzałej demokracji, szef przegranej formacji odchodzi z władz… nie koniecznie na zawsze, nie koniecznie objęty anatemą. Przyjrzyjmy się byłemu premierowi Wielkiej Brytanii – Johnowi Major… no już gorszego po II wojnie ten kraj nie miał… ale zasiadając w Izbie Parów – jest w dalszym ciągu autorytetem.

Platforma Obywatelska ideowo jest mi może nie obca, ale daleka… choć rozumiem jej, tymczasową, konieczność istnienia na scenie politycznej. Jest mi obca…. bo nie lubię tworów sztucznych, powołanych bez idei, idei społecznej.
Donald Tusk, jak i zresztą Jan Rokita są naznaczeni klęską…
KLD założony przez Tuska i byłego premiera J.K. Bieleckiego po przegraniu wyborów w 1993 roku została wchłonięty przez Unię Demokratyczną, a później – z kolei wypączkował jako PO. Nie dlatego, że taka była wola społeczna – dlatego, że pragmatyzm „trzech tenorów” , Płażyńskiego, Olechowskiego i Tuska kazał im opuścić tonący okręt i wskoczyć na platformę. Okazało się jednak szybko, że zanim ta „platforma” zacznie pobierać „ropę” z elektoratu – zaczęła się rozpadać – odszedł Płażyński ( z przyczyn ideowych, ponoć ) później Olechowski i ich miejsce zajął Rokita – obieżyświat.
Platforma Obywatelska pomimo tego, ze ma znakomite zapisy w programie, że się medialnie nie najgorzej prezentuje, jest skazana na przegraną… prynajmnie w konfornatcji z PiS.
Dlaczego ?
Z kilku powodów;
Max Weber pisze, że polityka łączy w sobie dwa podstawowe pierwiastki – władzę i państwo. Według niego polityka to walka o udział w sprawowaniu władzy lub możność wywierania wpływu na podział władzy wewnątrz państwa.
I Donald Tusk, budując program swojej parti, oraz prowadzą kampanię zapomniał, że nadrzędną rolą partii jest zdobycie udziału we władzy. Zabrakło mu skuteczności oraz, co może wydąć się paradoksalne – myślenia kategoriami pro państwowymi. Gdyby jednak się zdecydował, nawet na warunkach niekorzystnych, wejść do koalicji z PiS – i mieć choć ograniczony wpływ na Państwo – to byłby punkt dla niego i jego partii.
Drugim powodem, dlaczego PO skazane jest na porażkę jest to, że Tusk jak i jednak Rokita pozbawieni są charyzmy… choćby tak sztucznie zbudowanej i siermiężnej jak bracia Kaczyńscy.
Tusk, na początku przykuwający uwagę rozsądnymi wypowiedziami, po jakimś czasie zaczyna się nudzić… robi się mdły i z poza potoku słów… wychodzi nicość i brak pomysłów na walkę polityczną
I trzecim powodem raczej nie uniknionej porażki jest to, że partia ta nie umie rozmawiać z wyborcami… nie zna ich języka, nie czuje potrzeb, nie umie po prostu stosować tego co jest, niestety, kwintesencją demokracji… socjotechniki…
PiS posługuje się prostymi metodami, lokale wyborcze, objazd kraju, festyny i puka do tych „odrzuconych”
Wie, że wybory, szczególnie te najbliższe, wygrywa się w gminie, a nie w Warszawie, czy Krakowie.
Skupiając te trzy przyczyny, można powiedzieć, że PO i Donald Tusk nie mają AUTORYTETU POLITYCZNEGO i mandatu do sprawowania władzy… dlaczego tak jest ?
Bo są po pierwsze tworem sztucznym, po drugie, co już pisałem wcześniej – mamy taki a nie inAczaej wyedukowane politycznie i światopoglądowo społeczeństwo….
Co będzie dalej z Platformą Obywatelską ?
Po przegranych, niewątpliwie, wyborach samorządowych, duża część posłów i działaczy lokalnych zapewne odejdzie… ale partia pozostanie….
Chyba, że Tusk zdecyduje się jednak na radykalny ruch i odda władzę – Rokicie, a sam – odejdzie na pozycję szefa Rady Politycznej, na przykład.. Bo nie czarujmy się – to Rokita jest w tle tego działania – i naprawdę – robi to w sposób nad wyraz delikatny.
Ale może się mylę, może PO się rozpadnie….
Nie będę płakał… poczekam na nowe rozdanie polityczne….
Azrael
[źródło: ŻW]
Dziś lżej… Polska w przyszłości…

Jak będzie?
Wczoraj Główny Urząd Statystyki Totalnej opublikował raport o stanie państwa. Niestety, ogólny kierunek zmian w kraju nie rokuje najlepiej. Jedynym sukcesem jest schłodzenie gospodarki, czego efektem - spadek przyrostu PKB do zaledwie 215% rocznie w stosunku do 440% w zeszłym. Ale to jedyna dobra wiadomość.
Postępujące od dwudziestu lat absolutne odpolitycznienie służby cywilnej zwiększyło po raz kolejny fachowość i zmniejszyło koszty administracji rządowej. Obecnie średni czas oczekiwania na obsłużenie petenta wynosi 5 minut i 32 sekundy. Urzędnicy bardzo sobie chwalą coroczne szkolenia przypominające (slalom wśród kopert, walka z pokusą koniakową, śledzenie drzew genealogicznych zatrudnianych, modlitwy o deszcz, awanturujący się petent), gdyż w codziennej pracy tak ekstremalne sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko.
Ponadto uchwalona została totalna i absolutna ustawa lustrująca dot. tajnych współpracowników firmy produkującej kurwiki w oknach i lustrach, zakładająca uczciwe prawo do sądu dla każdego. Tak jak king size. W dziedzinie edukacji również porażka - mimo usilnych starań nie udało się powstrzymać krajowego pędu do wiedzy, aby dać szansę reszcie świata. Polska matura jest w chwili obecnej równoznaczna z doktoratem w USA. Przyczyną są prawdopodobnie amnestie na egzaminy magisterskie oraz doktorskie wprowadzone przez amerykański system szkolnictwa wyższego na początku 2056 roku. Wartość jakichkolwiek dyplomów edukacyjnych zdeprecjonowała się szczególnie po falach procesów, kiedy to sądy uznały, że prawo jednak może działać wstecz i amnestią objęto wszystkich oblewających z ostatniego ćwierćwiecza! Wielka Rzeczpospolita zmaga się również z potężną falą imigracji zarobkowej. Ponadto tysiące obywateli innych krajów prosi o azyl polityczny. Mnożą się groźne incydenty graniczne, mające na celu sprowokowanie polskich władz do zaprowadzenia porządku w danym kraju. Ostatni z nich - nieuzasadniona agresja ze strony Birmy skierowana w polskie traktory orzące przygraniczne pole (traktory odpowiedziały ogniem zaporowym i odleciały w kierunku Pekinu) miała miejsce w zeszłym tygodniu. Ministerstwo Wojny ocenia możliwość przejęcia całego globu na “prawdopodobne” i “hipotetycznie wykonalne w ciągu trzech miesięcy”, ale odrzuca taką opcję. Galopujący dobrobyt panujący w granicach Najjaśniejszej mógłby zaowocować masową falą negatywnych zjawisk społecznych w gwałtownie przyłączanych krajach. Cierniem w koronie Orła Zwycięskiego wciąż zostaje Boliwia ze swoimi partyzantkami.
Niestety, prognozy na przyszły rok są niewiele lepsze. Ministerstwo Słusznych Kroków powołało sztab kryzysowy połączonych ministerstw, usiłujący opracować plan działań hamujący szalejącą hiperszczęśliwość (której efektem jest nadproduktywność, afirmacja, społecznikostwo, poczucie obowiązku obywatelskiego i cały szereg innych niepokojąco dobrych zachowań) u Obywateli. Skala problemu jest podobno przygniatająca.
Azrael
[źródło:Wielka Rzeczpospolita]
Sieć WiMax w Polsce

Znalazłem dziś taką notkę…
Netia: wdrożenie sieci WiMAX
Netia: wdrożenie sieci WiMAXNetia SA, operator telefonii stacjonarnej, rozpoczął pierwszą fazę eksploatacji bezprzewodowej szerokopasmowej sieci dostępowej, opartej na kompleksowym rozwiązaniu WiMAX dostarczonym przez Alcatel. Zgodnie z umową, Alcatel dostarczył, zainstalował i zintegrował kompleksowe rozwiązanie WiMAX obejmujące 20 miast w całej Polsce. Dzięki temu Netia może oferować swoim klientom szerokopasmowy dostęp do Internetu z przepływnością sięgającą 2 Mb/s. Sieć pracuje w paśmie częstotliwości 3,6–3,8 GHz i umożliwia świadczenie usług wymagających intensywnego przesyłania danych, takich jak np. strumieniowa transmisja wideo o wysokiej jakości.
“Jednym z naszych celów jest uzyskanie możliwości szybkiego rozszerzenia zasięgu na cały kraj oraz ekonomicznego świadczenia usług dostępu szerokopasmowego na dużym obszarze geograficznym” - powiedział Piotr Czapski, dyrektor ds. strategii i rozwoju biznesu w firmie Netia.
Mógłby ktoś się spytać… właściwie o CO CHODZI ?! Dlaczego taki temat na stronie poświęćownej raczej komentarzom politycznym? Jakiś provider rozpaczął nową usługę – i nic wielkiego…
Otóż nie… jest to bardzo ważna, z punktu widzenia społecznego informacja…
Społeczeństwo Obywatelskie, nowoczesne i demokratyczne musi mieć stały i otwarty dostęp do informacji i do wiedzy. Przytoczę tylko jeden parametr; dostęp do internetu szerokopasmowego w Polsce ma 3,5 razy mniej użytkowników ( gospodarstw domowych ) niż w najgorszym pod tym względem kraju Unii Europejskiej – Portugalii. Możliwość kontaktowania się, tanich i bezpłatnych rozmów telefonicznych, dostęp do danych, informacji bieżących oraz informacji kulturowych – to podstawa rozwoju…. ważniejsza być może nawet od rozwoju infrastruktury drogowej. Nie będę tu pisał o społeczeństwie informacyjnym – nie jestem takim fachowcem jak choćby „guru” Wimmer… ale brak infrastruktury sieciowej jest z pewnością hamulcem rozwoju gospodarki i także wydolności administracji państwowej.
Jakiś czas temu był rozpisany przetarg na 317 lokalizacji gminnych dostępu zdalnego, opartego o tą sama technologię, WiMax, przetarg Urzędu Komunikacji Elektronicznej… został on bodajże, z przyczyn formalnych – anulowany….
Pytanie do Pani Anny Streżyńskiej , szefa Urzędu – czy możemy się szybko spodziewać jakiś nowych informacji ?
Azrael
[źródło:eGospodarka]
Stroessner a „sprawa polska”

Ten cudzysłów w tytule jest jak najbardziej uzasadniony, ponieważ satrapa Paragwaju nie miał z Polską kontaktów bezpośrednich.
Ten, mało twórczy, kontynuator linii tak znanych „mężów stanu” jak Franco i Salazar i brat – łata Pinocheta, był postacią odrażającą, zamieszaną w ponad 1000 morderstw politycznych, swojego kraju i emigrację ponad 1/3 mieszkańców Paragwaju. ( ok. 2 mln. ludzi ). Zmarł na emigracji w Brazylii w wieku 93 lata.
Stroessner, był opiekunem uciekinierów nazistowskich i w odróżnieniu od swych, wykazujących od czasu do czasu gesty pro państwowe wcześniej wymienionych pobratymców, człowiekiem do cna skorumpowanym.
Stroessnera łączą z Polską… pośrednio pieniądze… na szczęście tylko one…
Bo w latach 50 i 60 jednym z zaufanych ludzi Stroessnera był były konsul honorowy Polski w Urugwaju i twórca tzw. USOPAŁ – U Jan ( Janusz ) Kobylański.
Czytelnikom interesującym się polityka ta postać nie jest obca…
Tu znajdziecie pełniejsze informacje o Alfredzie Stroessnerze:
A o Januszu Kobylańskim dam tylko mówić innym;
Wystąpimy o ekstradycję Jana Kobylańskiego - zapowiedział w poniedziałek w Toruniu minister sprawiedliwości Andrzej Kalwas. Chodzi o milionera z Urugwaju, sponsora Radia Maryja
Szef IPN Leon Kieres uważa, że dowody świadczące o tym, że polonijny biznesmen Jan Kobylański mógł brać udział w zbrodni ludobójstwa “są mocne, aczkolwiek, jeszcze nie przesądzające w tym stadium postępowania”.
Jego historia jest bardzo zagmatwana, wiele śladów jest zatartych - powiedział mi przed wyjazdem Jarosław Gugała, były ambasador Polski w Urugwaju, obecnie dziennikarz Polsatu. - Przez cztery lata mojej kadencji przeżyłem z nim gehennę. Próbował mnie straszyć, pisał donosy i paszkwile do kontrolowanych przez siebie gazet. Publicznie szkalował kolejnych szefów polskich rządów, ministrów spraw zagranicznych i ambasadorów w Ameryce Południowej. Wszystko to było podszyte skrajnym antysemityzmem. Napisałem do departamentu Ameryki Łacińskiej MSZ raport o działalności Kobylańskiego. Co prawda nie była to korespondencja dyplomatyczna, objęta klauzulą tajności, ale ku mojemu zdziwieniu kilka dni później współpracownik Kobylańskiego ks. Andrzej Węgrzyn poinformował mnie z triumfem, że mój list do MSZ leży właśnie na biurku… Kobylańskiego. “Piękne rzeczy wypisujecie o nas, panie ambasadorze” - mówił z drwiną. Nie udało mi się ustalić, jak doszło do przecieku. Nie ma jednak wątpliwości, że Kobylański dzięki swoim pieniądzom wiele może.
- Odwołałem tego pana za wykorzystywanie funkcji konsula generalnego do własnych interesów politycznych. Jego polonijna działalność była wymierzona w polski rząd - mówi Władysław Bartoszewski. - Konsul honorowy powinien reprezentować Rzeczpospolitą, a pan Kobylański ją kompromitował.
W 1968 roku ambasada amerykańska w Buenos Aires zapytała mnie, czy chcę jechać do Stanów. Po kilkunastu latach Amerykanie odpowiedzieli na mój emigracyjny wniosek. Rzuciłem pracę i przygotowywałem się do wyjazdu. W tym czasie Kobylański zwrócił się do mnie, żebym otworzył z nim sklep w Montevideo w Urugwaju. Pomogłem mu to zorganizować, zatrudniłem robotników itd. On jeszcze mieszkał w Paragwaju. Mówię mu: “Janusz, ja za trzy tygodnie wyjeżdżam do USA”. A on do mnie z pretensjami: “Dla ciebie buduję sklep, a ty uciekasz! Jak możesz mi to zrobić?”. “Przecież ci nie obiecałem, że zrezygnuję z wyjazdu” - powiedziałem. I wyjechałem. Kobylański wziął innego wspólnika. Nazywał się Groblewicz. Kobylański tak go wykołował, że ten wspólnik zmarł w podłym domu starców w Urugwaju bez środków do życia. Sam Janusz go tam wstawił.
Dr Krzysztof Smolana, wykładowca na wydziale iberystyki Uniwersytetu Warszawskiego, który od lat bada i dokumentuje losy polskiej emigracji w Ameryce Łacińskiej, na dźwięk nazwiska Kobylański ciężko wzdycha.
- Trudno na to znaleźć żelazne dowody, ale niemal wszystko wskazuje na to, że ten człowiek opuścił Europę w ramach tzw. siatki “OdeSSa”.
Chyba wystarczy… dużo, prawda jak na skromnego działacza polonijnego, niejasności
I przechodzimy teraz do tych powiązań z Polską…
Człowiek od o. Rydzyka spojrzał na mnie wymownie, gdy spytałem go o kondycję finansową Radia Maryja. Od kilku miesięcy na antenie rozgłośni jej dyrektor gorąco apelował o datki. - Brakuje nam co miesiąc 600 tys. zł! Pomóżcie, bo nam radio zamkną!
- O finansach Radia Maryja niewiele wie nawet zakon redemptorystów - powiedział z uśmiechem. - To ściśle strzeżona tajemnica o. Rydzyka. Ale kłopoty należą już do przeszłości. Radio ma nowego, potężnego sponsora. Z tego, co wiem, jest nim Jan Kobylański, działacz polonijny z Urugwaju. To dzięki niemu o. Rydzyk buduje w Toruniu studio swej telewizji Trwam, które swym rozmachem ma przyćmić obiekt przy Woronicza w Warszawie. Ale niech pan uważa! Kobylański to bardzo wpływowy, niebezpieczny człowiek. Trzyma w kieszeni całą Polonię w Ameryce Łacińskiej, ma rozległe kontakty w Polsce. W jego przeszłości lepiej nie grzebać…
Taak… można by powiedzieć… co właściwie, dlaczego się czepiam, jakie tam powiązania… ?
Ale jak zwykle…w moim przypadku kilka prostych pytań…. na dzień dobry… w sprawach Polski
- Do ministra Ziobro – czy sprawa ekstradycji Pana Janusza Kobylańskiego jest w dalszym ciągu rozpatrywana ? Na jakim jest etapie ?
- Do obecnego szefa IPN, Pana Kurtyki – czy dochodzenie na temat zbrodniczej działalności pana Kobylańskiego jest prowadzone przez pion śledczy ? I na jakim etapie ono się znajduje
- Do o. Tadeusza Rydzyka – czy jedyny katolicki, prawdziwie polski głos w polskim domu, musi być finansowany przez zbrodniarza, szmalcownika, przyjaciela morderców i , nie wykluczone, oprawcę obozowego ?
Dalsze pytania możecie zadawać sobie sami….
Aha, jeszcze jedno…
Panie Marszałku Jurek… czy ktoś się wybiera z Polski na pogrzeb pana Stroessnera ? Może z tabliczką pamiątkową, może z jakimś ryngrafem…
Azrael
Nasze wartości dla Unii !

Wchodząc do Unii Eurpejskiej, obiecywano i jej i naszym obywatelom wniesienie tam NOWYCH WARTOŚCI…
Oto one
Unimil planuje ekspansję w Europie
Krakowski producent prezerwatyw, firma Unimil, zamierza w ciągu 3 lat podwoić udział w niemieckim rynku do około 20 procent, powiedział prezes spółki Grzegorz Winogradski. “W ciągu 3 najbliższych lat chcemy na rynku niemieckim być graczem numer 2, sprzedając około 20 procent prezerwatyw. Obecnie jesteśmy na czwartym miejscu” - powiedział w czwartek w rozmowie z Agencją Reutera Winogradski. Winogradski dodał, że udział spółki w polskim rynku ustabilizował się obecnie na poziomie 65 procent i przy ostrej konkurencji, jego zwiększenie będzie bardzo trudne. Unimil planuje rozwój organiczny, ale nie wyklucza przejęć i inwestycji zagranicznych. W zeszłym roku obrachunkowym przychody netto Unimilu wyniosły ponad 37 milionów
złotych.
To jest temat na kampanię dla Ligi Polskich Rodzin ! Koniecznie! A co najmnie konferencję w Sejmie…
Nie możemy być znani, przecież w Europie jak dostarczyciele… no, przez gardło mi nie przechodzi to słowo…
Azrael
[źródło:Reuters]
Moje poparcie dla PiS !

Ruszyła wspaniała strona BLIŻEJ LUDZI Prawa i Sprawiedliwości
Na tej stronie można poprzeć działania braci Jarosława i Lecha Kaczyńskiego…. i NASZEJ PARTII
I ja też ich poparłem ! A jak !
I dołożyłem specjalnie przegotowany plan naprawy Polski…
Oto on;
Dziesięciopunktowy program wielkiej konsolidacji całego narodu w imię zjednoczenia Ojczyzny”
1. Za pomocą wielkiej konsolidacji całego narodu utworzyć niezawisłe, pokojowe i neutralne, stanowiące jedną całość państwo.
2. Należy osiągnąć zespolenie na podstawie miłości do narodu oraz ducha narodowej samodzielności.
3. Należy osiągnąć zespolenie na podstawie zasad współistnienia, równoległego rozkwitu i zagwarantowania wspólnych interesów oraz podporządkowaniu wszystkiego wielkiemu dziełu przywrócenia jedności Ojczyzny.
4. Należy zespolić się, zaprzestawszy wszelkich dysput politycznych stymulujących dążenie do rozłamu i konfliktu między rodakami.
5. Należy zlikwidować obawy przed napaścią sąsiadów przed odniesieniem zwycięstwa nad komunizmem i zaprowadzenia demokracji w kraju oraz doprowadzić do wzajemnego zaufania i zespolenia.
6. Należy cenić demokrację, nie potępiać się wzajemnie za posiadanie odmiennych przekonań politycznych lecz kroczyć wspólnie ramię przy ramieniu w imię zjednoczenia Ojczyzny.
7. Należy bronić wartości materialnych i duchowych, należących do poszczególnych jednostek i organizacji, udzielać poparcia wykorzystywaniu ich z pożytkiem dla dosięgnięcia wielkiej narodowej konsolidacji.
8. Należy doprowadzić do osiągnięcia wzajemnego zrozumienia, zaufania i zespolenia całego narodu mocą kontaktów, wzajemnych odwiedzić i prowadzenia dialogu.
9. Wszyscy członkowie narodu przebywający w Polsce i na emigracji powinni umacniać wzajemną solidarność na drodze do zjednoczenia Ojczyzny.
10. Należy wysoko oceniać ludzi, którzy wnieśli wkład do dzieła wielkiej konsolidacji narodowej i zjednoczenia Ojczyzny.
Ale nie sam ten plan wymyśliłem, o nie….
Skorzystałem z doskonałych wzorów – towarzysza Kim Ir Sena !!!
Cieszę się, że MYŚLICIELE PiS zaakceptowali MÓJ PLAN
Tu wpis na BLIŻEJ LUDZI
A tu oryginał – Kim Ir Sena
Możecie poczytać, jak nie wiele IM POTRZEBA i jak są lotni intelektualnie…
Jak dobrze, że TOWARZYSZE z PiS słuchają dobrych wzorów,
Azrael
Ponadto uchwalona została totalna i absolutna ustawa lustrująca dot. tajnych współpracowników firmy produkującej kurwiki w oknach i lustrach, zakładająca uczciwe prawo do sądu dla każdego. Tak jak king size. W dziedzinie edukacji również porażka - mimo usilnych starań nie udało się powstrzymać krajowego pędu do wiedzy, aby dać szansę reszcie świata. Polska matura jest w chwili obecnej równoznaczna z doktoratem w USA. Przyczyną są prawdopodobnie amnestie na egzaminy magisterskie oraz doktorskie wprowadzone przez amerykański system szkolnictwa wyższego na początku 2056 roku. Wartość jakichkolwiek dyplomów edukacyjnych zdeprecjonowała się szczególnie po falach procesów, kiedy to sądy uznały, że prawo jednak może działać wstecz i amnestią objęto wszystkich oblewających z ostatniego ćwierćwiecza! Wielka Rzeczpospolita zmaga się również z potężną falą imigracji zarobkowej. Ponadto tysiące obywateli innych krajów prosi o azyl polityczny. Mnożą się groźne incydenty graniczne, mające na celu sprowokowanie polskich władz do zaprowadzenia porządku w danym kraju. Ostatni z nich - nieuzasadniona agresja ze strony Birmy skierowana w polskie traktory orzące przygraniczne pole (traktory odpowiedziały ogniem zaporowym i odleciały w kierunku Pekinu) miała miejsce w zeszłym tygodniu. Ministerstwo Wojny ocenia możliwość przejęcia całego globu na “prawdopodobne” i “hipotetycznie wykonalne w ciągu trzech miesięcy”, ale odrzuca taką opcję. Galopujący dobrobyt panujący w granicach Najjaśniejszej mógłby zaowocować masową falą negatywnych zjawisk społecznych w gwałtownie przyłączanych krajach. Cierniem w koronie Orła Zwycięskiego wciąż zostaje Boliwia ze swoimi partyzantkami. 



